Obrazy z życia i podróży





Powiadają wszyscy, że to stary także Ratusz, a przynajmniej na starego stojący gruzach, ale pytam kto się domyśli jego wieżycy z zegarem, jego pręgierzy i piłata, jego gotyckich
kształtów, z tego frontonu klassycznego? I tak czas, pożary, brak artystycznych pojęć, zaparły drogę wspomnieniom, przeistoczyły wszystko.
Kawał tylko muru na Turzej górze, relikwja XV wieku, Kościołek S.
Anny, Bernardyński, stara cerkiewka S Mikołaja, podobna do pudełka, oto wszystkie prawie budowy, dawne czasy na myśl przywodzące.
Jeśli ci się podoba potem, zbudowli rzu-
cić okiem na mieszkańców, niepostrzeżesz w nich nic, czegobyś gdzieindziej już w podobnej amalgamie niewidział.
Brudne sklepiki żydowskie i żydzi dość brudni, szynk w każdym prawie domu na dole, ze swoją właściwą czeredą pijaków, kramiki z drzemiącemi w nich żydowicami, o kilku pólkach
spleśniałych towarów, o krzykliwym posługaczu, co gwałtem do nich nęci, w najniewinniejszej myśli przechodzących spokojnie ludzi.
Ubiory jak wszędzie i ludzie jak wszędzie; — kilku starców w kapotach szarych i czapkach z barankami, z laskami na rzemyku u ręki wiszącemi, lalka pan w różowych kapeluszach,
kilku młodzieży mniej więcej umundurowanej z nosami do góry, kilku pokornych xięży dążących do klasztorów, żołnierze idący na wartę wymierzonym krokiem, kolporterowie ze
słoikami, laskami, parasolami, miotełkami; bukiniści z obszarpanemi xiążkami pod pachą, dziewczęta niosące wodę od S.
Jana w dzbanuszkach; z wielkiemi kolczykami u uszów, z piosnką na ustach, w fartuszkach.
Wśród nich pieszo idący urzędnik podsiwiały na usługach kraju w wytartym futerku lub wyblakłym płaszczu, Jejmość za którą służący w liberij na poprzednika swego robionej
niesie xiążkę lub pieska, powoz sześciokonny z krzykliwym zwoszczykiem przesuwają się.
— Ale fizjonomja zmienia się co chwila, jak twarz człowieka, z odmianą pory, czasu, godzin dnia, okoliczności szczególnych i miejsca obserwacij.
Na ulicy Niemieckiej, gdzie od XVII.
wieku siedzą sami żydzi, ze sklepami sukien, wexlarniami it.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 | 101 | 102 | 103 Nastepna>>